Julia Jankowiak z klasy 5c, pełniąca funkcję redaktora naczelnego gazetki szkolnej: Odgłosy z Cieszkowianki, już drugi rok, w imieniu naszej szkoły, koresponduje z zaadoptowaną przez Cieszkowiankę koleżanką z Kamerunu, której kształcenie finansujemy, bo w jej ojczyźnie jest ono płatne. (My czerpiemy pieniądze na kształcenie ze sprzedaży do recyklingu puszek aluminiowych.) Ina z Kamerunu, po skończeniu szkoły podstawowej, jest w obecnym roku szkolnym w pierwszej klasie czteroletniej szkoły technicznej i uczy się na dziale kobiecym wyszywania, kroju i szycia, gotowania, rachunkowościorazgospodarowaniadomem.
Otrzymaliśmy z Kamerunu kolejny List od Iny, która naszą szkołę jednoznacznie już kojarzy z Julią. Zapraszamy do przeczytania tego, co napisała nam po francusku – oczywiście po przetłumaczeniu.
Alicja Walenciak - Galińska
Garoua – Boulaï, 03.02.2015
Dzień dobry, droga koleżanko Julio Jankowiak
Piszę ten list, aby złożyć najlepsze życzenia Tobie i rodzinom w Luboniu. Co u Was słychać? Jeśli chodzi o mnie, dzięki Bogu, wszystko dobrze. Bardzo dziękuję za wspieranie mnie w roku szkolnym 2014 – 2015. Niech Bóg Wam wynagrodzi.
Dziękuję za przysłany list i zdjęcia z Lubonia.
Mam 14 lat. Chodzę do liceum w Garoua – Boulaï, jestem w pierwszej klasie. Szkoła jest oddalona o 4 km od miasta. W szkole uczymy się wielu rzeczy: języka angielskiego, francuskiego, matematyki, informatyki, pracy z komputerem.
W tym roku było trudno, miałam średnią 8,94/20, więc nie powiodło mi się w pierwszym półroczu. Lubię szkołę. W mojej szkole są 4 specjalności: elektryczna, murarska, E.S.F (przyp. tłum.: gospodarka społeczno – rodzinna), księgowa. Ja wybrałam E.S.F., gdzie uczą nas wyszywania, gotowania. Podoba mi się wyszywanie. W czasie przerw moje koleżanki lubią śpiewać i skakać przez skakankę. Ja raczej wolę wyszywać.
Teraz mamy u nas w Garoua – Boulaï porę suchą, słońce, wiatr, czasem upał. W czasie wakacji pracuję w polu z babcią, sprzedaję banany, pomarańcze, awokado mojej babci, abyśmy mieli co jeść.
Ściskam serdecznie, życząc dużo zdrowia.
Do następnego listu,
INA GALIX
