Koordynator: Lidia Kałwińska
Nauczyciele: Anna Słonka-Moskwa, Aneta Jurga, Katarzyna Minge, Urszula Ferdynus, Agnieszka Górna, Joanna Kordzińska.
Sprawozdanie z realizacji zadań w ramach Szkoły Myślenia
Sprawozdania nauczycieli
LUBOŃ MOICH MARZEŃ
LUBOŃ nasze miasto obchodzi w tym roku 55-tą rocznicę nadania praw miejskich.
W związku z tym wydarzeniem zaproponowałam uczniom klas I udział w projekcie edukacyjnym pt: "LUBOŃ MOICH MARZEŃ".
Nasza praca będzie przebiegała w kilku etapach i przybierze różne formy.
1. "Zapoznamy się" z Luboniem w ramach zajęć "Moja miejscowość".
2. Poznamy ważne i ciekawe miejsca w Luboniu w ramach zajęć "Zakątki Lubonia". Niektóre z tych miejsc odwiedzimy i wykonamy pamiątkowe fotografie.
3. "Luboń moich marzeń" - wystawa prac wykonanych wg. pomysłu i projektu uczniów. Przedstawimy miejsca, dzięki którym nasze miasto mogłoby stać się piękniejsze, bezpieczniejsze, czystsze i bardziej atrakcyjne.
Efekty naszej pracy przedstawimy podczas SFN, który odbędzie się w naszej szkole 20 maja 2009r.
Zgodnie z wcześniejszymi planami na początku maja, w ramach cyklu zajęć "Moja miejscowość" dzieci poznały Luboń jako swoje miejsce zamieszkania. Zapoznały się z topografią naszego miasta, danymi dotyczącymi liczby mieszkańców, nazwiskami ważnych osobowości, liczbą różnych instytucji użytku publicznego itp.
Następnie w ramach zajęć "Zakątki Lubonia" wybraliśmy się na spacer, by poznać ważne dla naszego miasta miejsca. Odwiedziliśmy między innymi sąsiadującą ze szkołą placówkę straży pożarnej. Spacerowaliśmy w Parku Papieskim - symbolicznym dla Lubonia miejscu. Uczniowie odwiedzili również istniejący w naszym mieście obóz koncentracyjny z czasów II wojny światowej i zapalili znicze na grobach.
Znając już dobrze swoje miasto i większość jego zakamarków puściliśmy wodze swojej wyobraźni. I tak powstały prace w ramach projektu "Luboń moich marzeń". Uczniowie w parach wykonali prace plastyczne, w których przy pomocy różnych materiałów pokazali jakie miejsca, instytucje czy atrakcje wzbogaciłyby wizerunek naszego miasta. Były to np. basen, aqua park, kino, cyrk, wesołe miasteczko, jezioro w dużą plażą.
Prace poprojektowe zostaną pokazane podczas SFN w ramach wystawy "LUBOŃ MOICH MARZEŃ".
Szkolny Festiwal Nauki
W tym roku obchodzimy 55 rocznicę nadania praw miejskich naszej miejscowości. W związku z tym wydarzeniem zaproponowałam uczniom z klas II i III udział w projekcie edukacyjnym pt: "Luboń moich marzeń".Wspólnie z dziećmi stworzymy album o najciekawszych zakątkach w Luboniu. Niektóre z tych miejsc odwiedzimy i wykonamy pamiątkowe zdjęcia. Wykonamy makiety przyszłości, dotyczące naszego miasta. Dzieci zagospodarują tereny, dzięki którym nasze miasto mogłoby stać się piękniejsze, bardziej atrakcyjne i bezpieczne. Efekty naszej pracy przedstawimy podczas Szkolnego Festiwalu Nauki, który odbędzie się w naszej szkole 20 maja 2009r.
Udało nam się stworzyć album z najciekawszymi zakątkami Lubonia, powstały też ciekawe makiety, dotyczące zagospodarowania niektórych terenów w Luboniu. Uczniowie pokazali jakie miejsca, instytucje czy atrakcje wzbogaciłyby wizerunek naszego miasta. Były to między innymi aqua parki, wesołe miasteczka, baseny, korty tenisowe oraz kina i muzea. Prace projektowe zostaną pokazane podczas Szkolnego Festiwalu Nauki w ramach wystawy "Luboń moich marzeń".
20 maja odbył się w naszej szkole Festiwal Nauki. Wspólnie z dziećmi przygotowaliśmy wystawę naszych prac. Zaprosiliśmy do szkoły rodziców naszych młodych twórców, gościli także przedstawiciele Urzędu Miasta oraz nauczyciele i uczniowie z pozostałych szkół lubońskich. Panowała miła i przyjazna atmosfera.
Katarzyna Minge
Szkolny Festiwal Nauk
W ramach obchodów 55. rocznicy nadania praw miejskich naszemu miastu tworzymy z dziećmi piosenkę o Luboniu. Ponadto wykonujemy instrumenty muzyczne i zajmujemy się tematyką dźwięku, wykonując doświadczenia.
W grupie uczniów zainteresowanych muzyką układamy teksty piosenek i bawimy się dźwiękiem. Zgłębiamy też podstawy akustyki.
Dzieci chętnie wykonywały przedmioty i świetnie się nimi bawiły, poznając i zapamiętując niektóre z praw fizyki.
Szkolny Festiwal Nauki
Co planujemy?
W tym roku obchodzimy 55 rocznicę nadania praw miejskich naszej miejscowości. Wraz z grupą uczniów klas 4-6 rozpoczęliśmy tworzenie albumu literackiego, który będzie zawierał baśnie, legendy i wiersze oraz wizje przyszłości dotyczące naszego miasta. Najlepsze z nich staną się podstawą scenariusza do filmu nakręconego i całkowicie przygotowanego przez inną grupę dzieci z naszej szkoły.
Co zrobiliśmy?
Udało nam się stworzyć literacki album zawierający prace na temat naszego miasta. Oprócz prozy: legend, baśni i opowieści o przyszłości i przeszłości Lubonia,powstały też wiersze upamiętniające 55 rocznicę nadania miastu praw miejskich. Prace były na różnym poziomie. Kilkoro uczniów wykazało się niezwykłą pomysłowością. Wszystkie dzieci trzymały się konwencji gatunku, który sobie wybrały ( zostawiłam Im w wyborze dużą swobodę). Dzieci często same wykonywały ilustrację do swoich prac, dzięki czemu nasz album zyskał na atrakcyjności.
Wszystkie prace uczniowie opracowali graficznie, drukujac je na tle opisywanych przez siebie miejsc- fotografii miasta. Punktem centralnym kacika literackiego była grafika wykonana przez jednego z młodych literatów, zatytułowana "Luboń za sto lat". Scenariusz filmu jest w trakcie realizacji. Na festiwalu mogliśmy zobaczyć próbne zdjęcia.
Przedstawiam najlepsze z prac, które znalazły sie na wystawie. Miłej lektury!
Luboń
Luboń to bardzo piękne miasto,
zdobi i chwali nas to hasło.
Wokół jest pełno skwerów, zieleni.
Wesoły nasz Luboń kolorami się mieni!
Mamy boisko, place zabaw i Wzgórze Papieskie,
dla każdego znajdzie się zajęcie.
W historii naszej jest zapisane rolnictwo,
upamiętniający go pomnik „Siewcy” – to nie wszystko.
Obóz koncentracyjny leżący w Żabikowie,
również o nas dużo opowie.
Tu ginęli ludzie to nasza chwała,
wojny z Niemcami i o Ojczyznę walka cała.
Do zamieszkania mamy wszystko:
praca, odpoczynek i szkolnictwo.
Można tu mieszkać i pracować,
a w wolnym czasie leniuchować!
Pozna to każdy, kto tu zamieszka,
wiem o tym bo jestem z urodzenia – dumną lubonianką.
Jagoda Teszner
Luboń moim miastem
Luboń moim miastem, Luboń moim domem.
Tu 5 lat mieszkam, tu się wychowałem.
Przedtem zachwycałam się Ratuszem ogromem,
Teraz Luboń stał się moim domem
Luboń moim miastem, Luboń mym schronieniem.
W tym mieście niczego się nie boję, chronię się jego cieniem.
Jakby co, to nie schowam się za płotem.
Dla tej miejscowości uczę się z ochotą.
Luboń moim miastem, Luboń moją ostoją.
Tutaj sobie mieszkam, tutaj mam rodzinę swoją.
Przez Luboń strumyk Junikowski się wije
Na 55 – urodziny – niech 100 lat i
dłużej nasze miasto żyje
Jolanta Zakrzewska
Luboń
Luboń – z trzech wsi stworzony:
Żabikowa, Lasku i Lubonia.
Ma już 55 lat.
Wiele przeszedł, dużo przetrwa
Jego mieszkańcy walczą
O ciszę. Liczne spotkania, protesty,
a f – 16 wciąż przerywają drzemki.
Liczne blokowiska – ludzi skupiska.
Jest Lubońska gazeta, może będzie telewizja,
ale jedno jest pewne:
„Luboń był, jest i będzie”
Dominik Buchting
„Moim miastem Luboń...”
Moim miastem Luboń jest,
Nie wiesz gdzie to znajduje się?
To tam za górami za lasami...
No nie! Żartuję! To tuż pod twoim nosem!
Rozejrzyj się w koło
Co widzisz?
Bo ja obserwuje z rana
psa pana Jana, który
codziennie pod domem
arie wyszczekuje podniesionym tonem.
A oprócz tego co jeszcze widzisz kolego?
Bo ja jeszcze widzę moją szkołę
W, której są ławki i tablice
Do której tylko czasem wchodzą rodzice.
I wiem Jedno na pewno!
Moim miastem Luboń jest
I zawsze będę go kochać równie mocno
Niezależnie kiedy będę, jak i gdzie?
Zuzanna Holewińska
„Legenda ”
Dawno, dawno temu, przed tysiącem lat w okolicach tysięcznego roku naszej ery, na południe od Poznania żył ród Puszczyków – myśliwych i bartników. Ich wodzem był waleczny Lubom. Jego siostra, urodziwa Sławka, mieszkała w grodzie Mieszka I – pierwszego księcia Polski. Była jego pogańską żoną.
- Jaka szkoda, że Sławka już z nami nie mieszka – odezwał się Lubom zalewając swoją herbatę wodą z czajnika elektrycznego.
- Racja – odpowiedział mu Lasek, jego wierny kompan i przyjaciel, strojący właśnie gitarę elektryczną.
Rozmowę przerwał dzwonek do drzwi.
- Kto tam? – spytał Lasek patrząc przez zardzewiały ze starości wizjer.
- To ja, Sławka – dobiegł ich głos zza drzwi. – otwórzcie!
Drzwi zostały szybko odkluczone i zziębnięta dziewczyna weszła do środka.
- Kiedy Dąbrówka przyleciała swoim helikopterem, kazano mnie odesłać do domu – mówiła zapłakana Sławka.
- U nas będzie ci o wiele lepiej – pocieszał ją Lubom.
- To nie jest najgorsze – kontynuowała. – Po przyjęciu chrześcijaństwa przez Mieszka wszystkie pogańskie rody zostały odsunięte od wpływów.
- Lasek zbieraj ekipę, Puszczyk wyprowadź czołgi z garażu, a reszta po broń do magazynu – sprawnie zarządził dowódca.
Oddziały zbrojne Puszczyków wyruszyły przeciwko Mieszkowi. Jednak wojska króla były silniejsze i rozgromiły oddziały Luboma. Na pamiątkę tego wydarzenia zachowały się trzy miasta: Luboń, Puszczykowo i Lasek.
Jakub Kowalewski Vb
„Legenda o powstaniu Lubonia”
Opowiem, teraz jak to kiedyś połączyły się trzy wioski tworząc jedną, którą można zobaczyć po dziś dzień.
Dawno, dawno temu na ziemiach słowiańskich niedaleko siebie znajdowały się trzy osady: Luboń, Żabikowo oraz Lasek. Wioski te żyły ze sobą w pokoju i nie toczyły walk. Każda osada miała swojego przywódcę. „Królem” Lasku był mężny oraz wyjątkowo uczuciowy Sandramin, księciem Lubonia nazwano przystojnego Protona, natomiast władzę nad Żabikowem sprawiał „stary” Brotan mający pześliczną córkę Mirenę. Jak co roku na „zjeździe trzech osad” do parku wrzosowego przybyli wszyscy władcy wiosek, aby pomówić o ważnych sprawach politycznych. „Stary” Broten chcąc aby wszystkie osady połączyły się w jedną (uważał, że jeżeli będą potężniejsi łatwiej im będzie pokonać napór wroga), wymyślił intrygę, wiedział bowiem, że w innym sposób nie przekona młodych i niedoświadczonych władców aby połączyli się ze sobą. Dobrze wiedział o skrytej miłości jaką obdarzała Sandromiana jego córka, kazał jej więc zauroczyć Sandramiana a następnie wyjść za niego za mąż w tajemnicy przed księciem Lubonia, bowiem przystojny Proton obdarzał gorącym uczuciem Mirenę. Gdyby dowiedział się o ślubie wybuchłyby wojny, a nie o to chodziło staremu władcy. Następnie kazał swojej córce aby wyszła za Protona również w tajemnicy pzed obecnym mężem. W ten sposób wioski połączyły się i „stary” Broten mógłby powierzyć Mirenie nad połączonymi osadami. I tak, też się stało. Niestety wkrótce po drugim ślubie Sandremian dowiedział się o wszystkim i wyruszył na wojnę. Zrozpaczona Mirena chciała popełnić samobójstwo ale od tego odciągnął ją drugi mąż dając jej rozgrzeszenie za to, że go okłamała. Proton po powrocie Sandromiana widząc, że nigdy nie rozdzieli prawdziwych „kochanków” postanowił opuścić wioskę i wyruszyć w daleką podróż.
Mirena i Sandromian rządzili połączonymi osadami przez wiele lat ze swym potomstwem nazywając uroczyście wioski Luboniem na cześć Protona, który zrzekł się miłości.
Zuzanna Holewińska
Pewnego razu właściciel karczmy w Poznaniu imieniem Krzysztof zaczął rozmyślać, jak to jest być królem.
Myślał o tym już tak długo, że nie wytrzymał. Postanowił, że założy własną osadę. Osiodłał więc swego najlepszego konia, wziął prowiant dla tuzina chłopów i ruszył w kierunku południowych borów. A przez niniejsze bory biegła tylko jedna ścieżka do krakowskiego grodu. Kiedy był z dala od miasta, zaskoczyła go noc. A że obozu żadnego widać nie było, skręcił do lasu w nadziei, że znajdzie jakąś grotę lub jaskinię. Ku jego zdziwieniu zobaczył opuszczoną chatę. Przywiązawszy konia do drzewa, ruszył w kierunku budynku. Kiedy otworzył drzwi ujrzał niezwykły porządek. Polubił to miejsce bardzo i właśnie od słowa „lubił” powstała obecna nazwa Luboń.
Jednakże jedna chata już wkrótce przestała mu wystarczać. Zbudował stajnię, spichlerz oraz kilka domów, a wszystko ogrodził palisadą z wbitych w ziemię pni sosnowych. Wstępu do osady broniła wielka masywna brama. Wkrótce ludzie zaczęli przybywać do wioski, wabieni przyjazną nazwą, aby tam zamieszkać. I tak mała osadka w lesie zaczęła przekształcać się w warowne miasto z ośrodkiem kultury, które w tamtych czasach były rzadkie.
Zafascynowani spokojem, jaki tu panował, mieszkańcy Poznania, Krakowa i Warszawy oraz mieszczanie innych grodów zaczęli zjeżdżać i tu się osiedlać. Dzięki marzeniom Krzysztofa, ciężkiej pracy ludzi i miłej atmosferze gród rozwijał się szybko i przerwał do dziś.
Łukasz Zawiski
Luboń przyszłości
Wypracowanie, które piszę, dotyczy moich marzeń o Luboniu w przyszłości. Niestety, jeśli będzie tak jak jest teraz, moje marzenia się nie spełnią.
Chciałabym, żeby w Luboniu powstało więcej miejsc do wypoczynku, np. na wyrobiskach po glinie można by stworzyć świetne miejsce na letnie pikniki, czy kąpielisko. Wśród szumu swobodnie rosnących drzew, spacery byłyby przyjemnością.
Gdyby bloki mieszkalne były pomalowane w przeróżne kolory i wzory, miasto nabrałoby radości. Po osiedlach biega bez celu dużo małych dzieci, to niebezpieczne. Osobne, zamknięte place zabaw to dla nich najlepsze rozwiązanie, a dla rodziców mniej obaw. Tuż obok Wzgórza Papieskiego mógłby powstać basen. To byłaby atrakcja!
Lubońskie ulice są w złym stanie. Gdyby wylać na nie świeży asfalt, uniknięto by wypadków, a jeśliby poprowadzono nowe drogi wokół Lubonia poranne korki zacznie by zmalały. W miejscach, gdzie nie ma zabudowań, można posadzić rośliny. W ten sposób w przyszłości byłoby dużo zieleni. Przydałoby się więcej śmietników, ponieważ niektórzy, nie zważając na zaśmiecanie swojego miasta, wyrzucają śmieci na trawę, pod krzewy, itp. Na stadionie przy ul. Rzecznej, co dwa tygodnie odbywałyby się różne zawody, festyny i pokazy z dodatkowymi atrakcjami, np. popcorn czy wesołe miasteczko. Trzy razy w roku organizowano by akcje zabierania śmieci, w których może uczestniczyć każdy. Szkoły podstawowe i gimnazja rozbudowano by, tworząc w nich, np. nowe sale gimnastyczne, ogródki, gdzie uczono by się biologii, nowe klasy, itp. Na stadion „Stella” przyjeżdżaliby piłkarze jako trenerzy przyszłych, młodych „gwiazd futbolu”. Tak mogłoby być…
Niestety w Luboniu powstaje coraz więcej bloków, co wiąże się z większą liczbą mieszkańców jak również samochodów, którymi się poruszają. Drzewa są wycinane w celu zbudowania nowych sklepów, itp. Przyroda umiera, ponieważ dusi się zanieczyszczonym powietrzem. Na murach, mieszkaniach wypisywane są coraz gorsze przekleństwa. Dzieci i młodzież bawią się w niebezpiecznych miejscach, a dorośli nie mają miejsc do wypoczynku. przyszłość będzie zatem taka sama, a może nawet gorsza…
Miasto traci swoje naturalne piękno. Mam nadzieję, że można jeszcze temu zapobiec. Dbajmy o nasze miasto!
Estera Kowalska
Dawno, dawno temu, przed wiekami, za czasów Mieszka Wielkopolskę porastały nieprzebyte puszcze.
Żyły w nich różne zwierzęta, ale tylko jedno było wyjątkowe- wielki dzik. Miał rozmiary słonia, biegał szybko jak błyskawica, a jego skórę nie mogła przebić żadna strzała. Każdy chciał go upolować. Książę Mieszko I również miał zamiar tego dokonać. Pewnego pięknego dnia pojechał on na polowanie razem ze swoim wiernym przyjacielem i pomocnikiem sir Lubońskim. Mieli najlepsze łuki, strzały i konie. Wiele godzin szukali tropu dzika. wreszcie znaleźli je. Podążyli za nimi. Następnego dnia znaleźli zwierzę. Ruszyli w pogoń. Gonili dzika bardzo długo, konie już ledwo oddychały ze zmęczenia, ale ciągle biegły. Mieszko I strzelił z łuku, lecz strzała tylko musnęła zwierzę. Sir Luboński też spróbował kilka razy. Lecz strzały odbijały się od twardej skóry groźnego zwierza.
- Wasza wysokość, mam ostatnią strzałę- powiedział Luboński.
- Spróbuj trafić go w serce, to jedyny sposób!- Rozkazał książę.
-Dobrze, wasza wysokość- odpowiedział Luboński.
I strzelił. Strzała świsnęła w powietrzu i przebiła dzika na wylot, a następnie wbiła się w ziemię. Książę zsiadł z konia i podszedł do zwierzęcia, które już się nie ruszało.
Po tym wydarzeniu sir Luboński stał się bohaterem i na jego cześć w miejscu, w którym wbiła się strzała, utworzono miasto Luboń na pamiątkę wybornego strzelca. Miasto to istnieje do dziś.
Tomasz Urbaniak
Co się wydarzyło na naszym festiwalu?
20 maja odbył się w naszej szkole Festiwal nauki. Wszyscy byli bardzo podekscytowani. Na ten dzień zaprosiliśmy do szkoły ,ważnych dla nas gości, rodziców naszych młodych twórców.Dzieci wraz z opiekunami zaplanowały ekspozycję swoich prac, same też przygotowywały wystawę. Pośród wielu "twórczych produktów" znalazły się też prace z naszego albumu literackiego, które zatytuowaliśmy " Luboń słowem malowany". Rodzice z zainteresowaniem czytali piękne baśnie, dowcipem przyprawione legendy i pełne ciepła wiersze o naszym mieście. Razem zwiedzaliśmy wystawę, szukając inspiracji do nowych prac literackich, a było w czym wybierać
Agnieszka Górna
Luboń, nie tylko ten który znamy.
Obecnie uczniowie wyszukują ciekawe miejsca, w których chcieliby wykonać zdjęcia. Drugi etap to wykonanie fotografii..
Kolejne etapy to obróbka zdjęć w dostępnych w Internecie programach graficznych, wywołanie lub wydrukowanie efektówprac.
Pojawiają się pytania o sposób prezentacji fotografii. Niektórzy mają zamiar zrobić pokaz multimedialny w PowerPoint.
Projekt wykonują grupy dwie lub trzyosobowe.

