Machamy z całorocznej podróży! Czwartkowe wieczory spędzaliśmy w przytulnej jedenastce. Ale jak? Nie opowiemy Wam wszystkich naszych tajemnic, ale uchylimy tylko ich rąbka.
Pierwszoklasiści znaleźli sposób, aby zasmakować anglojęzycznej przygody. Początek roku rozpoczął się rajdem starych samochodów. Wcale nie potrzebowaliśmy paliwa dla naszych tekturowych limuzyn. Puste korytarze Cieszkowianki zamieniły się w kręte, wąskie drogi Południowej Anglii.
Innym razem zamieniliśmy się w poważnych pracowników NASA. Tu już nie było żartów. Dowody rzeczowe w postaci zdjęć w strojach kosmonauty pozostały do dziś.
Innym razem wybraliśmy się na mecz futbolowy. W tym przypadku także nie stawialiśmy granic wyobraźni i oto na naszych oczach zwykły karton po butach zmienił się w boisko, a klamerki po obu stronach w słynne kluby angielskiej ligi Manchester United oraz Chelsea.
Pewnego razu niesieni pragnieniem przygody trafiliśmy się do średniowiecznej Anglii. Ta nie odmówiła nam turniejów rycerskich, bohaterskiej walki, tajemniczych twierdz …
Innym razem pierwszoklasiści zabawili się w małych paparazzi… Papierowe lisy wychodziły z nory i przedstawiały się po angielsku. Po drodze spotkaliśmy także angry birds.
Łamiąc poprawność polityczną, nie napiliśmy się angielskiej herbaty, ale skosztowaliśmy małego espresso ze specjalnej filiżanki.
W Walentynki mieliśmy pełne ręce roboty, ponieważ pierwszoklasiści mają już swoje dziewczyny i narzeczone. Dla nich to właśnie powstawały słodkie konstrukcje z marhsmallow.
Podczas naszych burzliwych podróży zdarzały się wypadki, dlatego pozostawaliśmy pod troskliwą opieką naszych lekarzy, którzy leczyli lentylkami.
Lubimy podziwiać kwiaty różnych kolorów i kształtów, w 11 możemy sobie pozwolić na spełnienie każdego kaprysu.
Nie pozwolimy Wam zobaczyć wszystkiego, ale tyle właśnie udostępniamy .
Ciąg dalszy nastąpi w czwartek o godz 17 30 w Sali nr 11.
Agnieszka Janczak
